Zbigniew Frączkiewicz, artysta  mieszkający od ponad 20 lat w Szklarskiej Porębie, zaprezentuje swoje prace podczas wystawy "Rzeźba polska w cieniu Alp w St. Urban" (Polish Sculptors in St. Urban - In the Shadow of the Alps) w Szwajcarii. W pierwszej odsłonie tego realizowanego etapami przedsięwzięcia pokazywane są instalacje legend polskiej rzeźby: Magdaleny Abakanowicz i  Jerzego Kędziory. Szwajcarska wystawa ma zaprezentować najbardziej znane i cenione prace polskich rzeźbiarzy ostatnich lat, w tym właśnie Żelaznych Ludzi Zbigniewa Frączkiewicza.
           
Ten cykl to jedno z najważniejszych i najbardziej oryginalnych przedsięwzięć rzeźbiarskich zrealizowanych w ostatnich dziesięcioleciach w Polsce. Pierwsze rzeźby powstały niemal 30 lat temu. Żelazny człowiek stoi wyprostowany z luźno opuszczonymi rękoma, oczy utkwione są w dal. Ten pozorny spokój kompozycji burzy jej forma. Muskularne ciało, mięśnie naprężone do granic możliwości, poza pełna napięcia. Części ciała: tułów, nogi, genitalia, dłonie, głowa to oddzielne, skończone formy połączone grubymi śrubami. Żelazny człowiek jest ciężki, toporny, przerażający swą brzydotą i dosłownością przedstawienia. Bezduszna, epatująca postać z nieobecnym wyrazem twarzy, stojąca jak maszyna a jednocześnie zagubiona i samotna.

Od 1984 roku powstało kilkudziesięciu Żelaznych. Zwielokrotnienie tych figur, ustawienie ich w różnym kontekście budzi wieloznaczne, uniwersalne skojarzenia od: „człowieka z żelaza” minionej industrialnej dekady, po bezdusznego zuniformizowanego człowieka naszych czasów....”Praca ta współcześnie zmusza do stawiania pytań o ludzką tożsamość, miejsce na ziemi, własną istotę, poczucie indywidualności, wartość jednostki, autonomię człowieka, jego miejsce i rolę w społeczeństwie „...(na podst. katalogu wystawy M. Łojko). Niezwykle sugestywni, pełni kontekstów Żelaźni nigdy nie pozostawiają widzów obojętnymi. Wywołują zachwyt, zdumienie, niepokój a nawet zgorszenie. Poruszają głębokie emocje.

Do 19 lipca 2010 r. Żelaznych Ludzi, a także inne prace Z. Frączkiewicza jak: „Traktorzysta”, „My z XX w.” oglądać można podczas Gliwickiej Industriady, którą artysta zainicjował swym happeningiem. W jego trakcie toporna machina złożona z przypadkowych metalowych i żelaznych części wyjechała, prowadzona przez autora instalacji, z olbrzymiej metalowej klatki.

Gliwice, to kolejne miasto po Mainz, Hanowerze, Fellbach, Worpswede, Karlsruhe, Wiedniu czy Berlinie (a także po górach Izerskich – jednej z najciekawszych prezentacji), w którym Zbigniew Frączkiewicz wystawia swe rzeźby. Artysta realizuje monumentalne rzeźby z kamienia i żelaza. Na co dzień pracuje i tworzy pod Szrenicą. Tu zobaczyć można  KRĄG 2000 - AZYL ŻELAZNYCH LUDZI. Jak pisze na swej stronie (www.zbignief.pl): „to obiekt zawierający w sobie doświadczenia i marzenia, jakie towarzyszą mi od lat. Istnieje od pewnego czasu w Szklarskiej Porębie, u podnóża góry – Szrenicy. Jest rzeźbą i architekturą równocześnie. Ulega przekształceniom, jest elementem procesu zależnego od czasu, pór roku, dnia czy nocy, ale też moich emocji i idei. Jest pracownią, galerią (F) miejscem spotkań, zabaw i refleksji.

Zapraszamy!

Tekst Anita Kaczmarska
Zdjęcia Zbigniew Frączkiewicz

Gliwicka Industriada - film

"Rzeźba polska w cieniu Alp w St. Urban"  w Szwajcarii